Nasz kontynent. Niby blisko, niby swojsko. A jednak wystarczy jeden wyjazd, żeby zwątpić we wszystko – od planowania po zdrowy rozsądek.
To tutaj:
– pakujemy się, jakbyśmy jechali na koniec świata,
– odkrywamy, że „tylko 800 km” może oznaczać trzy dni i jeden kryzys egzystencjalny,
– i że nawet najbardziej cywilizowany kraj może wywołać dziką awanturę o ładowarkę do GoPro.
Europa to idealne miejsce na podróże rodzinne:
pełne pięknych widoków, drogich parkingów, źle oznakowanych zjazdów z autostrad i niekończących się dyskusji w stylu „czy na pewno skręciliśmy dobrze”.
Tutaj testujemy granice – nie tylko państwowe, ale i nasze własne.
Witaj w europejskim dziale bloga. Gdzie każda podróż zaczyna się od marzeń, a kończy na googlowaniu „jak wrócić inną trasą, żeby nie było tego samego korka”.
Europa. Zbyt blisko, żeby zrezygnować. Zbyt daleko, żeby się nie pokłócić.